strona główna bajeczki autorskie Przykra historia Biedronki Kleksika
Przykra historia Biedronki Kleksika Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
niedziela, 09 września 2012 13:44

Bajka C. Nitsch modyfikacja I.Felczak

 

Kiedy dziecko ma etykietę odludka....

Mała biedronka mająca na skrzydłach zamiast kropek-Kleksy , po raz pierwszy pojawiła się w klubie sportowym. – Ależ dziwacznie wygląda ta nowa- czy ktoś kiedyś widział takie stworzenie z kleksami na skrzydłach? W życiu nie widziałem takiej biedronki – powiedział trener drużyny i poklepał po ramieniu nową biedronkę. – Ona jest za moda i za słaba , aby brać w zawodach , nie da rady w locie – oznajmia duża biedronka , która szykowała się do treningu. – Po co nam taki zawodnik , przez niego przegramy , przecież jego keksy na pewno nie umieją fruwać - odezwały się głosy innych zawodników. –Nie prawda , potrafię dobrze i szybko latać - broniła się mała biedronka nazwana przez wszystkich Kleksikiem – To ze jestem mniejsza , nie znaczy , że jestem gorsza i słabsza - dokończyła po cichutku .Inni zawodnicy nie dali jej jednak dojść do słowa. Patrzyli na nią z wyższością i w ogóle się nią nie zajmowali. W końcu smutna biedronka , schowała się za trenera , żeby tylko jej nie widziały pozostałe biedronki .Podczas treningu nie wzięła w nim udziału, bo wstydziła się i bała , że będzie wyśmiewana. Kiedy trening się skończył , biedronka co sił w nogach pobiegła w stronę szatni. Chciała jak najszybciej zejść z oczu tym nieuprzejmym , zarozumiałym biedronkom. Nagle usłyszała obok cichy głos- Cześć , jesteś tutaj nowa? – pytała wesoła młoda biedronka – skąd pochodzisz – kontynuowała swoje pytania – i gdzie ukryłaś się w czasie treningu? Nie widziałam cię na boisku. Przestraszona biedronka Kleksik odpowiedziała nieśmiało – Ukryłam się za trenerem , bałam się innych biedronek , one mnie nie lubią i nie chcą abym brała udział w treningach , a nawet w zawodach. Nie podoba im się , że na skrzydełkach mam keksy a nie kropki- żaliła się biedronka. – Nie przejmuj się tym – odpowiedziała nowa koleżanka – nie wszyscy muszą cię lubić . Wystarczy gdy kilkoro z nich będzie się z tobą kolegowało . Mnie podobają się twoje kleksowe skrzydełka. Zostańmy przyjaciółkami , a tamtym jeszcze pokażemy! Małej biedronce spadł kamień z serca , nareszcie ma przyjaciela . Wspólnie postanowiły pofrunąć co sił w skrzydekach do trenera i powiadomić go o tym , że nowa biedronka zwana Kleksem nie zrezygnuje z udziału w treningach. Tą całą sytuację bacznie obserwował z daleka trener drużyny i postanowi zmierzyć czas lotu biedronek. Kiedy wzbiły się w powietrze i zatrzepotały skrzydełkami , na gałązkach poruszyły się listki. - Nie zła siła – pomyślał trener. W locie dwie nowe koleżanki próbowały dać z siebie wszystko , a Kleksik chciał udowodnić , że wcale kleksy nie przeszkadzają mu w wyścigach. Cały lot obserwowali pozostali zawodnicy , którzy nie zdążyli wejść do szatni po treningu. Ze zdziwienia wyszły im oczy na wierzch. Podczas lotu biedronka Keksik zauważyła miny nowych kolegów i pomyślała : „ o nie jest tak źle, jednak potrafię ich zaskoczyć” Po pokonaniu trasy lotu Biedronka Kleksik usłyszała gromkie brawa i okrzyki „ Ona jest jedną z nas , musi brać udział w zawodach , jest lepsza od nas” . Potem szybko wszyscy zawodnicy podbiegi do biedronki Kleksika i przeprosiły za swoje naganne zachowanie . A nowa przyjaciółka piszcząc z radości złapała biedronkę Kleksika za ręce i razem w dobrym humorze pofrunęły na pyszny podwieczorek .

 

 

Poprawiony: niedziela, 09 września 2012 13:50
 
 

gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości